Los Szpitala Powiatowego w Kętrzynie stoi pod dużym znakiem zapytania. Kolejni lekarze składają wypowiedzenia – szykuje się lawina?
Kto tak naprawdę dba o dobro pacjentów?

Wszystko zaczęło się od odwołania Krzysztofa Tytmana z funkcji dyrektora szpitala. Powodem tego, jak twierdzi starosta, było istotne naruszenie prawa:
„O odwołaniu Krzysztofa Tytmana zadecydowała opinia prawna, według której został on powołany na stanowisko dyrektora szpitala niezgodnie z prawem. Chodzi tu o niezachowanie odpowiednich terminów podczas procedury konkursowej.”

Jarosław Pieniak dodał, że mimo zaistniałej sytuacji jest otwarty na dalszą współpracę. Jednak Krzysztof Tytman sprawy nie chce komentować i póki co nie widzi takiej możliwości. Aktualnie na stanowisku p.o. dyrektora jest Jerzy Godlewski. Obowiązki ma pełnić do czasu powołania nowego dyrektora w drodze konkursu, a ten ma być ogłoszony tuż po świętach.
Co ciekawe Godlewski od tej pory pełni dwie funkcje, bo jest zarówno dyrektorem szpitala jak i prezesem spółki KTBS.
Zaledwie trzy dni później dochodzi do zmiany zastępcy dyrektora. Oficjalnie w środę (28.03) wypowiedzenie otrzymuje Grzegorz Drzazga. Do tej chwili nie powołano nikogo na jego miejsce.

Ostatnie wydarzenia oraz zmiany nie są dobrze odbierane szczególnie przez kadrę lekarską. Dziś wypowiedzenia złożyło aż sześciu lekarzy. W tym 4 ordynatorów i 2 lekarzy. Na tym może się nie skończyć. Niektórzy z nich zdecydowali się na pracę w kętrzyńskim szpitalu właśnie dlatego, że dyrektorem był Tytman. To on był gwarantem utrzymania fachowej i stabilnej kadry, którą budował od dłuższego czasu. Ci lekarze nie muszą martwić się o oferty pracy, jednak drugi raz mogą nie skorzystać z oferty pracy w tym szpitalu. Tym samym wypowiedzenia lekarzy to wyraźny protest przeciw zmianom jakie zachodzą w niebywałym tempie.

Komentarz do sytuacji chcieliśmy uzyskać od starosty, Jarosława Pieniaka oraz  p.o. dyrektora Jerzego Godlewskiego. Niestety bezskutecznie. Ich telefony pozostają głuche.